sobota, 26 maja 2012

Rozdział V.

Przez następne 57 lat całe dnie spędzałam płacząc. Nie mogłam bez niego żyć. 23 listopada 1997 roku wbiłam sobie kołek w serce i umarłam. Obudziłam się w dziwnie fantastycznych miejscu w ramionach Damona. Spojrzał na mnie i powiedział 'Tak bardzo tęskniłem'. Pocałowaliśmy się i już przez wieczność żyliśmy razem długo i szczęśliwe.. w niebie.


Każdy dzień jest szczęściem, radością. Każdego dnia kocham go bardziej. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz