wtorek, 31 lipca 2012

Rozdział VI .

Życie w tym niesamowitym miejscu było jak prawdziwe. Każdą sekundę spędzałam w ramionach Damona, szczęśliwa. Myślałam sobie ''Może, to takie miejsce, gdzie trafiają wampiry i tu przeżywają normalne, ludzie życie?''. W tym miejscu nie czułam pragnienia, nie czułam nic. Czułam tylko i wyłącznie, że jestem wolna. Damon wziął mnie na ręce i położył delikatnie na wielkim łóżku, jakby bał się, że się rozsypię. Czule i zmysłowo muskał moje usta i ciało. Złapałam się z podniecenia werandy łóżka i rozkoszowałam się chwilą. Przysunęłam twarz Damona do swojej i tym razem, to ja rzuciłam go na łóżko. Całowałam go namiętnie, po czym rozkoszowałam się jego ciałem. Chciałam, aby trwało to wieczność.



Cóż mogłam innego zrobić? Żyłam chwilą.. nie zważając na konsekwencje.

sobota, 26 maja 2012

Rozdział V.

Przez następne 57 lat całe dnie spędzałam płacząc. Nie mogłam bez niego żyć. 23 listopada 1997 roku wbiłam sobie kołek w serce i umarłam. Obudziłam się w dziwnie fantastycznych miejscu w ramionach Damona. Spojrzał na mnie i powiedział 'Tak bardzo tęskniłem'. Pocałowaliśmy się i już przez wieczność żyliśmy razem długo i szczęśliwe.. w niebie.


Każdy dzień jest szczęściem, radością. Każdego dnia kocham go bardziej. 

poniedziałek, 21 maja 2012

Rozdział IV.

Wyszłam z domu Salvatorów. Stanęłam przed drzwiami i pękło mi serce. Nagle przed sobą zobaczyłam Klausa.
-Elena.. cóż za niespodzinka. Czy tu mieszka Twój ukochany.. czekaj, Damon?
-Zostaw go!
-Zmieniłaś się wampira przez co nie mogłem złamać klątwy, coś za coś. Tak mi przykro.
Właśnie w tym momencie Damon wyszedł przed dom i kazał Klausowi mnie zostawić. Klaus wyjął z pod kurtki drewniany kołek i wbił Damonowi w serce. Podbiegłam do niego i błagałam żeby nie umierał. Potem to samo zrobił ze Stefanem.
-Idź do piekła! Jak mogłeś?! Damon, otwórz oczy. Nie umarłeś, nie umarłeś.
Spojrzałam na Stefana i byłam jeszcze bardziej zdenerwowana.
-Klaus czekaj!
-Co?! Masz kolejnego sobowtóra? Heh, jasne, że nie. Więc?
-Zabij mnie.
-Nie.
-Dlaczego?
-Będziesz cierpiała.





Do dzisiaj cierpię. Wiele razy próbowałam wbić sobie kołek w serce, ale wtedy ukazywał mi się Damon i mówił ''Nie rób tego, kocham Cię''.

piątek, 4 maja 2012

Rozdział III.

Obudziłam się w nieznajomym domu. Odwróciłam się zdziwiona na drugi bok i zobaczyłam Damona. Potem poczułam, że nie mam na sobie ubrań. Wtedy zrozumiałam co się stało. Patrzyłam się na niego jak spał, był taki przystojny.. Nagle się obudził i powiedział:
-Dlaczego się tak na mnie gapisz?
-A nie mogę? - przekomarzaliśmy się.
-Heh.
-To twój dom?
-Tak, słynny dom Salvatorów.
-Salvatorów? Nie mieszkasz tu sam?
-O, nie powiedziałem Ci?
-Nie..
-Mam brata, młodszego. Też jest wampirem, nazywa się Stefan.
Wtedy właśnie jego brat wszedł do pokoju. Czułam się niezręcznie. Powiedział:
-Nie wiedziałem, że masz gościa.
-Cześć, jestem Elena. Ja przepraszam, nie chciałam się tu wpraszać czy coś.
-Nie, spoko. Pójdę, potem pogadamy.
-Stefan, stój. - powiedział Damon.
-Po co?
-Mów, Elena jest wampirem.
-Ooo.. A więc Klaus wrócił do miasta.
-Klaus? Ja.. ja muszę uciekać.
-Dlaczego?
-On mnie ściga. Po prostu muszę uciekać.
-Idę z Tobą.
-Nie, Damon. Nie. Powiedział, że zabije każdego kto będzie dla mnie ważny. Nie może się o nas dowiedzieć, nie może!
-Ale Eleno...
-Wrócę.
-Kocham Cię.
-Ja Ciebie też.
Pocałowaliśmy się i odeszłam. Nie mogłam zostać tam gdzie był też Klaus. Znaliśmy się do dwóch dni, a ja już go kochałam i kuło mnie serce jak go zostawiałam... Nigdy sobie tego nie wybaczę.




Do dzisiaj sobie tego nie wybaczyłam.

czwartek, 3 maja 2012

Rozdział II.

Od początku coś do niego poczułam. Był inny, odważny, nie miał zasad. Żył chwilą. Jest w wieku 21 lat od 378 lat.
-Damon, a Ty?
-Elena.
-Elena?
-To takie dziwne? - powiedziałam zabawnie sarkastycznym głosem.
-Po prostu kiedyś pewna czarownica mi przepowiedziała, że poznam wampirzycę o imieniu Elena i że pokocham ją  na pierwszym spotkaniu i tak tam duperele. - powiedział tym swoim poważnie śmiesznym głosem.
-Pokochałeś? - powiedziałam, a Jego chyba zatkało.
-Pomóż mi się dowiedzieć.
Podniosłam brwi na znak 'Co masz na myśli?'. Pocałował mnie. To był długi, niesamowity pocałunek.
Powiedział:
-Pokochałem.
-Nawet mnie nie znasz.
-Nie muszę, wystarczy mi to, że jesteś.
-Pokochałam.
-Co?
-Ja też pokochałam.




Nie powiem co wyszło z tej miłości, to bezsensu..

Rozdział I.

Tego dnia kończyłam 19 urodziny 154 raz. Miałam dosyć tego, że utknęłam. Nie mogłam iść na przód, wciąż stałam w miejscu. Minęło 12 dni od moich urodzin i go spotkałam, karmił się krwią. Zawsze miałam ochotę znów spróbować ludzkiej krwi, ale nie potrafiłam. On się tego nie bał. Gdy 'skończył' spojrzał na mnie. Był zaskoczony, chyba myślał, że jestem człowiekiem. Podszedł do mnie i próbował mnie zahipnotyzować. Miałam dziwnie dobry humor. Gdy myślał, że mu się udało odpowiedziałam 'Nie jest Ci szkoda tej kobiety?'. Zszokowany przybliżał się do mnie i powiedział 'Kim jesteś?' odpowiedziałam 'Wampirem'.



Tak to wszystko się zaczęło.